|
Blog > Komentarze do wpisu
Mroźny poniedziałekZima w natarciu! Rano było u nas minus 13 stopni, a teraz w południe utrzymuje się jakieś minus 8. Martwię się trochę o rośliny, bo bez śniegowej kołderki mogą nie dotrwać do wiosny, a ma być jeszcze zimniej. Musiałam stoczyć z Mikołajem bitwę o kalesony, które nagle okazały się być bardzo wstydliwą częścią garderoby. Bitwa przegrana przeze mnie oczywiście, ale udało mi się wywalczyć chociaż ciepłe podkolanówki! A tak w ogóle, to jesteśmy w sezonie balów karnawałowych. Dzisiaj baluje Mikołaj w stroju Zorro, Madzia natomiast ma balik w piątek i wykorzystamy stary strój hiszpański - już po raz ostatni, bo trochę się jej urosło - muszę tylko dokupić gdzieś jakieś kwiaty do wpięcia we włosy.
Ta maska trochę przypomina mi Hanibala Lectera, ale na szczęście nikt z odpowiedniej grupy wiekowej nie będzie miał podobnych skojarzeń ;) Z radością mogę też napisać, że realizuję postanowienie noworoczne, wykrajam czas tylko dla siebie i od dwóch tygodni chodzę na fitness. Jest mi o tyle wygodniej, że zajęcia są w tym roku wcześniej. Wystarczy wstać 15 minut prędzej, zaprowadzić dzieci do szkoły i udać się na zajęcia. O 11 jestem już załatwiona z aerobikiem oraz zakupami na cały tydzień, co mi się bardzo podoba, bo mam jeszcze kilka godzin luzu na różne sprawy domowe i zawodowe. Nie wspomnę już, że czuję się dużo lepiej - raz, że mam regularną porcję solidnego ruchu, a dwa, że robię coś dobrego dla siebie! poniedziałek, 30 stycznia 2012, gania76
TrackBack
|
|